Historia Wszechświata cz.1: Od Idealnej Prostoty Do Najwyższej Złożoności

” Historia wszechświata to historia ruchu. Wszechświat, na ile go znamy, w jednym ze swych wielu wcieleń, zaczął się ekspansją tak wielką i szybką, że możemy o niej mówić, lecz w żadnej mierze nie potrafimy zrozumieć czy nawet sobie wyobrazić. Naukowcy nazywają tę ekspansję Wielkim Wybuchem, choć nie byłto wybuch w sensie bomby czy czegoś ją przypominającego. I w pierwszych chwilach po tej wielkiej ekspansji, od pierwszych ułamków attosekund wszechświat był jak gęsta zupa podstawowych składników.

(…) W miarę jak wszechświat rozszerzał się i stawał się coraz chłodniejszy, te najdrobniejsze fragmenty zbliżyły się do siebie i stały się cząstkami. Z cząsteczek powstały pierwsze gwiazdy. Te pierwsze gwiazdy przeszły przez własne cykle i wybuchły deszczem nowych atomów. Nowe atomy scaliły się i utworzyły kolejne gwiazdy i planety. To, z czego się składamy, pochodzi z tych umierających gwiazd. Jesteśmy uczynieni z gwiazd, ty i ja.

(…) Żadne z tych wydarzeń nie było tym, co moglibyśmy opisać jako przypadek. Wszechświat ma swoją naturę, coś w rodzaju natury ludzkiej, i w jego naturze leży łączenie i budowanie, i zyskiwanie na złożoności. Wszechświat zawsze to robi. Jeśli okoliczności sprzyjają, cząstki materii zawsze schodzą się razem, by tworzyć bardziej złożone struktury. I ten fakt na temat sposobu działania naszego wszechświata, tej zasady schodzenia się i komplikowania tych uporządkowanych struktur ma własną nazwę. W zachodniej nauce nazywa się go tendencją do złożoności i tak właśnie działa wszechświat.

(…)  Zawsze przechodzi od prostoty do złożoności. Wszechświat, który znamy, zaczął się niemal absolutną prostotą i stawał sie coraz bardziej skomplikowany przez blisko piętnaście miliardów lat. Za kolejny miliard lat będzie jeszcze bardziej złożony niż teraz. Za pięć, dziesięć miliardów – jeszcze bardziej. Zmierza ku jakiemuś rodzajowi najwyższej złożoności. Może tam nie dotrzeć atom tlenu ani liść, ani człowiek, ani planeta. Ale wszyscy ku niej zmierzamy. I tę ostateczną złożoność,  postanowiłem nazwać Bogiem. Jeśli to słowo – Bóg – ci się nie podoba, zazwij go Najwyższą Złożonością. Jakąkolwiek nazwę wybierzesz, pozostaje faktem, że cały wszechświat ku temu dąży. “

Advertisements

One thought on “Historia Wszechświata cz.1: Od Idealnej Prostoty Do Najwyższej Złożoności

Anything on your mind? Go on. Don't be shy.

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s